Po piwku

 W Polsce utarł się jeden bardzo szkodliwy przesąd: chore nerki , dużo piwa. Kto żyw niech zaciera te niewytłumaczalne zachowanie. Owszem, piwo zawiera alkohol który jest moczopędny i co by nie było, rozluźnia i lekko znieczula. To ostatnie szczególnie „mydli oczy”. Co zabawne, beerlekarze mojego pokolenia, NAWET zalecają żartobliwie swoim pacjentom piwko do obiadku lub kolacji. Och! Trzęsie mnie w środku za taki brak odpowiedzialności! Kochane, piwo zawiera puryny które mogą potajemnie sprzyjać rozwojowi kamicy nerkowej oraz dny moczanowej. Poza tym,  o ile jedno piwko w tygodniu nie zaszkodzi. To codzienne picie jest nieobojętne dla zdrowia całego organizmu. Napój ten, też zawiera cukry proste, które (mówiąc już mniej naukowo) odkładają się jako tłuszczyk w pasie. Świadomi „nerkowcy” wiedzą, że otyłość brzuszna również pogarsza ich stan. Błędne koło. Dbajmy o swoje zdrówko Złotka moje. Pamiętajcie, że od każdej reguły są odstępstwa, jednak warto mieć oczy szeroko otwarte.

 

 

 

 

 

[zdjęcie: Pinterest]

Nie taki burak, z tego buraka:)

Na Facebooku napisałam pokrótce o zaletach tego warzywka. Przypomniał mi się pewien przepis na syrop, który mama dawała mi na kaszel!

Weź dużego buraka (lub nawet dwa). Po umyciu, wydrąż miąższ z środka. Napełnij go cukrem, tym białym (z trzcinowym nie próbowałam) i wstaw do piekarnika na 180 stopni. Po godzinie, w środku powinien zrobić się pycha syrop.

Wskazany dla dzieci i dorosłych, po łyżeczce kilka razy dziennie:)

Pisałam dla Was Ja, Babcia Zofia.

burak

[zdjęcie: superdomek.pl]

Pełnia księżyca

Pełnia tworzy w naszych głowach wiele skojarzeń. Wampiry, wilkołaki, duchy, tajemnicze moce:) Mama moja uwielbiała tę fazę księżyca. Każda z nich: nów, I kwarta itd. ma swoje wady i zalety. No! Skupmy się na pełni. Złotka moje! Nic dziwnego, że chodzicie rozdrażnione czy nie wyspane. W przeddzień pełni zdksiezycarza się najwięcej wypadków, pogryzień przez zwierzęta,  zawałów serca czy….porodów (!). Już moja babka wiedziała, że jak TEN dzień się zbliża, to krowa lub klacz może urodzić (oczywiście jeśli któraś była w ciąży).

Od dziś kochane, można zacząć odchudzanie. Po pełni, wszyscy mamy mniejsze apetyty (albo  silniejszą wolę).  Warto czasem spojrzeć na kalendarze księżycowe. Dwa dni przed, robimy się również kłótliwi i nerwowi (ważna informacja dla znerwicowanych oraz chorych na łuszczycę i AZS).

Należymy do świata przyrody, zwierząt czy tego chcemy czy nie. Nawet jeśli będziemy wymyślać wszystkie te pieruńskie technologie….Matki Natury nie oszukamy! Skoro fazy księżyca wpływają na przypływy i odpływy ogromnych mórz i oceanów, czemu nie miałyby działać na nas?

 

 

Ziółowo mi, Lukrecjo

lukrecja

Kolejny zapomniany, a jakże wspaniały lek naturalny. LUKRECJA! Fakt, nie wskazana dla kobiet w ciąży oraz karmiących, ale reszta może szaleć 😉

Boli brzuch lub wątroba ? W garnuszku zagotuj 0,5l wody i 3/4 łyżki sproszkowanego korzenia ziela. Gotuj przez 3 minuty i odstaw na 40 minut. Możesz pić ile razy chcesz ( nie każdemu smakuje) jednak NIE WIĘCEJ niż 100 ml dziennie.  Za każdym razem podgrzewaj delikatnie w osobnym garnuszku.

Stosuj codziennie, maksymalnie 3 tygodnie.

P.S

Moja babka mówiła mi, że stosowanie tego ziela dłużej niż 4 tygodnie, może „rozleniwić” układ pokarmowy. Tak więc, proszę mi nie przekraczać zalecanej dawki!

[zdjęcie: Wikipedia]

Pofarbuj sobie włosy, naturalnie.

ewelina

No, lekko może przesadziłam, ale na pewno wiem jak trochę włosy rozjaśnić. Pamiętam jak babka to robiła, zawsze miała zdrowe, słowiańskie blond włosy:

  • Odwar z korzeni pietruszki – obrane, pokrojone dwie spore pietruchy gotuj 20 min. Po czym wyjmij warzywa, a ostudzonym wywarem wypłucz włosy. Po wszystkim umyj je szamponem.
  • Rumiankowo – zalej litrem wrzątku 5 torebek rumianku, niech ostygnie, na czyste włosy i  płukaneczka rumiankowa:)
  • Rabarbarowe – zmiksuj rabarbar na masę ( musi wyjść ok. 250 ml)  i dodaj sok z połowy cytryny. Maska gotowa do nałożenia na włosy. Trzymaj 20 minut  i umyj.

Rabarbaru na razie nie ma, ale inne sposoby jak najbardziej polecam!

Czego lepiej NIE łączyć ?

Ciąg dalszy tematu. Czegoż nie łączyć z kolei ? Sprawdzałam w wielu księgach i znalazłam produkty, które źle na siebie wpływają:

  • chipsy i cola – chyba nie muszę komentować, w sumie nie wiem dlaczego zaliczyłam to do jedzenia….
  • jajka i ziemniaki- wielu z Was pewnie teraz zaskoczyłam. Ha! Sadzone jajeczka z ziemniakami i zsiadłym mleczkiem mmmmm….. ano widzicie moi Drodzy, kartofle mają w sobie szczawiany, które hamują przyswajanie bardzo ważnych składników odżywczych: wapnia oraz jajek. Szkoda.
  • miód i gorąca herbata – wrzątek zmniejsza działanie (uwaga trudne słowa !) diastaz i inwertaz. Cytryna z miodkiem tylko w letniej wodzie!
  • ogórek i pomidor- niestety, ogóreczki zawierają enzymy które „niszczą” witaminę C zawartą w pomidorach. Ponoć całkiem dobrym sposobem na to jest wrzucenie ogórka do sałatki tuz przed podaniem lub polanie sosem winegret.

 Trzymajcie się Skarby!mozarella

 

 

 

 

 

 

 

 

[zdjęcie: Pinterest]

Łączenie jedzonka:)

pomidory [zdjęcie: whiteonricecouple.com]

Na chwilę odchodzę od moich ukochanych ziółek (wyjątkowo). Wnusia  spytała mnie, dlaczego rybę kropi się cytryną. Dla mnie, była to oczywista odpowiedź:  produkty odżywcze rybki szybciej się wchłaniają dzięki wit. C …no i dla wielu jest to sposób na „zabicie” smaku. Zaczęłam zastanawiać się czy jest więcej sposobów na tworzenie dobrych i złych reakcji  w jedzeniu?  Wczoraj testowane i sprawdzane, dla niektórych oczywiste, dla nie których coś nowego:) Kilka przykładów Babci Zofii:

  • oliwa i pomidory – owoce wyzwalają flawonole, które chronią przed chorobami serca i przeciwdziałają infekcjom. Przy dodaniu oliwy, organizm wchłania nawet 50 % wiecej tych składników.
  • szpinak i grejpfrut – co ciekawe, reakcja tego cytrusa ze szpinakiem jest efektywniejsza niż z cytryną! Powoduje lepsze wchłanianie żelaza.
  • brokuły i cytryna– w przypadku tego warzywa to cytryna jest skuteczniejsza. Wit. C pozwala wchłonąć masę magnezu i żelaza do naszego układu odpornościowego.
  • łosoś i brokuły – brokuły wydzielają przeciwutleniacz (nie pamiętam jak się nazywał! :)), który z połączeniem selenu zawartego w rybach, zapobiega starzeniu się skóry. Omomomom 🙂
  • siemię i sos sojowy – uwaga będą mądre wyrazy: izoflawony i lignany (ufff) zawarte w tych produktach powstrzymują rozwój komórek rakowych (!) i dają ukojenie naszym żyłom:)

A czego NIE ŁĄCZYĆ ? To później….

Leśny zapach

Witajcie Kochani !

Mowa dzisiaj będzie o rozmarynROZMARYNIE. Po macoszemu traktujemy go i w kuchni i w ziołolecznictwie. Toż to grzech! Spróbujcie dodać rozmaryn do pieczonych lub smażonych ziemniaków. Świetnie też smakuje w grzybowych potrawach. Mmmmm….

Co do ziołolecznictwa, roślina ma wiele zastosowań. Jeśli dodamy go do kąpieli poprawimy krążenie. Ha! Zawsze, gdy boli mnie głowa rozcieram rozmaryn w palcach i delektuję się leśnym zapachem.  Zazwyczaj mija od razu!  Potrafi również łagodzić bóle migrenowe (tym samym sposobem, wąchając aromat).

Dzisiaj na obiad obowiązkowo: pieczone ziemniaki z masełkiem i rozmarynem:)

[zdjęcie:przepisy.magazyn-kuchnia.pl]