Ziółek ciąg dalszy – Tasznik pospolity

tasznikW księdze mojej prababki znalazłam ciekawe zioło – Tasznik pospolity. Ma działanie przeciwkrwotoczne. Krwawi Wam czasem z nosa ? Oczywiście, o ile nie zdarza Wam się to zbyt często (bo wtedy to do lekarza raz, raz) warto przyrządzić sobie napar:

Rozdrobniony susz zalej wodą i zaparzaj pod przykryciem 20 minut. Pij 2/3 razy dziennie po PÓŁ SZKLANKI.

Dla kobitek które mają zbyt obfite miesiączki…to zioło również na Was zadziała:)

Trzymajcie się cieplutko!

Wracam do ziół moje Złotka!

koledraTrochę zaniedbałam moją ulubiona tematykę- zioła. Jako rasowa czarownica, trochę o nich wiem;)

Kolendra – spotkałam osoby, którym nie podobał się zapach tej przyprawy, jest bardzo silny. Tak czy inaczej nie ma aromatyczniejszego zioła do ryb i owoców morza jak kolendra. Suszona czy „żywa” posiada właściwości antynowotworowe, przeciwzapalne, przeciwgrzybiczne i zapobiega wzdęciom. Wyglądem przypomina trochę natkę pietruszki.  Jej smak świetnie komponuje się z trawką cytrynową. Polecam!

 

P.S. A! Byłabym zapomniała, dla osób na diecie: przyprawa przyspiesza przemianę materii:)

 

 

 

 

[zdjęcie:Pinterest]

Bez mleka też da radę

Całe życie na krowim mleku. Kiedyś, pachnące i ciepłe prosto od krasuli. Teraz, no…z kartonika:) Ja, Zofia postanowiłam coś zmienić i sprawdziłam jak smakują odpowiedniki mleka. O to wyniki Złotka!

  • mleko sojowe – przyznam, że ze wszystkich napojów w smaku najbardziej podobne do mleka „muciek„:) Ma tyle samo protein,dyniowe ciastka z vaniliowa glazura ale obniża poziom złego cholesterolu. Piłam też z dodatkiem wanilii na gorąco, świetne do kawy oraz do zup i sosów.
  • mleko owsiane – byłam bardzo ciekawa tego napoju. Ma podobną ilość wapnia co mleko krowie. Tak sobie myślę, że jak ktoś jest uczulony na gluten to to jest zły pomysł…Bardzo dobrze sprawdziło się do wypieków ciasteczek oraz potraw codziennych/obiadowych.
  • mleko kokosowe – lekko kremowy i słodki. Jest dość tłusty, więc polecam używać z umiarem. Korzystnie wpływa na skórę i układ odpornościowy. Piłam w drinku z likierem Malibu, ale wnuczka mówiła, że mleko kokosowe też dobrze zagęszcza potrawy i sosy.
  • mleko migdałowema najmniej kalorii ze wszystkich opisywanych. Dobrze je pić zimą i latem, gdyż chroni skórę przed UV. W migdałach jest sporo zdrowotnej dla skóry witaminy E.
  • mleko ryżowe Witaminy D i B. Dużo węglowodanów, ale bez glutenu:) Polecane do ciast i deserów.
  • mleko z orzechów laskowychmoje ulubione! Uwielbiam dodawać do owsianki. Mój mężulek nie cierpi eksperymentowania, ale nawet On dał się przekonać. Do deserów tylko to mleko:)

Trochę oleju w głowie…

…trzeba mieć, aby rozsądnie jadać olej;)

 Dawniej bardzo dużo się smażyło, pamiętam te zapachy unoszące się w domu! Teraz coraz więcej pieczemy czy gotujemy na parze. HA! I cieszy mnie to bardzo, zdrowsze życie wieść trzeba. Moi Drodzy, ale czy wiecie jakie oleje smażyć zdrowo  a które nie?

 oliwa

Każdy olej ma swoją granicę wysokości temperatury. Później (upraszczając) zaczynają wyzwalać się szkodliwe tłuszcze „trans”.  Profesjonalnie, nazywa się to temperaturą dymienia. Do smażenia czy pieczenia powinno używać się tych olejów, które lubią bardzo wysokie temperatury:

  • olej kokosowy (nadaje potrawie lekko słodszego smaku)
  • olej ryżowy (bardzo dobry)
  • olej z owoców czerwonej palmy (uwielbiam)
  • olej rzepaku canola
  • masło klarowane

Jeśli smażycie krótko w wysokiej temperaturze można użyć oliwy z oliwek oraz oleju rzepakowego. Jednak Kochani moi, oleje:

  • słonecznikowy
  • lniany
  • sojowy
  • z pestek winogron
  • kukurydziany
  • z orzechów włoskich
  • pestek dyni

TYLKO DO SAŁATEK I PIECZYWA!

Smacznego Złotka!

Chodź pomaluj mój świat…

pędzelki  Witajcie Złotka!

  Możecie wierzyć lub nie, ale ja wciąż używam pudru i odrobinę podkładu. Do tego wszystkiego używam pędzli syntetycznych (mierżą mnie te naturalne, zawsze sobie wyobrażam, jakby to mnie koński albo krowi ogon malował brrrr…). Myślę, że też się malujecie (chociaż czasami) pędzlami. No, a jak je myjecie?

  Ostatnio zajrzałam do starej księgi mojej babki i…………nic nie znalazłam 😀 No przeto! Takie czasy były, że malować się nie chciało albo nie miało czym:) Spytałam wnuczki, już wszystko wiem:

   1. Namocz w szklance letniej wody pędzelek, można „pomerdać” ok.5min.

   2. Nałóż na włosie żel do mycia twarzy lub do demakijażu (chodzi o to, aby móc stworzyć pianę). Czynność powtarzać, aż pędzelek będzie czysty.

  3. Zostawić do całkowitego wyschnięcia na papierowym ręczniku.

[zdjęcie:Pinterest]