Jadalne kwiaty cz.II

sałatkiKwiaty cukinii lub dyni – muszą być młode, jeszcze zawinięte. Najlepiej smakują smażone na głębokim oleju. Zawierają bardzo dużo wapnia i białka. Polecane dla anemików, ponieważ mają w sobie żelazo oraz witaminy z grupy B. Ostatnio słyszałam od koleżanki, że często jada się je we Włoszech. Uwaga! Szybko więdną, więc zjadać – nie gadać;)

Rumianek – można robić z niego napary, okłady i wcinać na kanapce jak bazylię. Nie tylko ładnie wygląda, ale łagodzi podrażnienia żołądka, zgagi i nadkwaśności.

Na sprawne trawienie pozytywnie wpływa również….koniczyna! 🙂 Nie udowodniono jednak, że zjedzenie tej czterolistnej przynosi szczęście;)

Stokrotki – osobiście polecam jako dodatek do sałatki. To spora dawka beta – karotenu i witaminy C. Na przejściowe przeziębienia jak znalazł.

Szkoda, że ta wiedza zanika. Pielęgnujmy to i korzystajmy z natury! Przekazujmy smaki kwiatów na młodszym pokoleniom:) Dziękuję Kochani za chwilę uwagi. Mam nadzieję, że choć trochę zachęciłam Was do spróbowania czegoś nowego:)

Sok z brzozy niczym nektar bogów

oskoła

Na wstępie wyjaśniam: NIE JEST TO OPŁACONA REKLAMA, zdjęcie czmychnęłam z internetu, a soki tej marki pijam bardzo często. Stwierdziłam, że nie zaszkodzi jeśli polecę Wam to, co dobre:)

Sok z z drzewa brzozy możemy pozyskać z jej wnętrza oraz liści. Myślę, że teorię skąd i kiedy się go pozyskuje pozostawię ciekawskim duszyczkom. Znalazłam przyjemny film na ten temat: https://www.youtube.com/watch?v=NIphv4R9lZo

Brzoza traktowana niestety jako „leśny chwast”, ma skarb jakiego prawdopodobnie nie da nam żaden lek na odporność. Sprawdziłam, nie chorowałam w momencie największej epidemii grypy wśród moich bliskich. To był chyba początek marca. Kto chorował, pamięta;)

Co oprócz tego? Wspomaga leczenie chorób płuc, w tym wstrętne „raczyska”. Jeśli ktoś z Was lub Waszych bliskich palił papierosy, sok z brzozy przyspiesza oczyszczanie się płuc. Poza tym, jest pyszny. Szczególnie ten z sokiem z jagód. Znakomite:)

Ah! Byłabym zapomniała Złociutcy, wspomniany napój pomaga również w bólach brzucha, regeneracji żołądka np. bo biopsjach. Sok z brzozy lubi również dwunastnica. Po regularnym piciu świetnie będą się czuły osoby z problemami trzustkowymi. Nic, tylko pić:)

Smacznego i na zdrowie Kochani:)

Kwiaty jadalne i ich zastosowanie cz.1

Oczywiście, jadamy rośliny czyli warzywa i owoce na co dzień, jednak widzę że powraca moda na spożywanie kwiatów i wszelakich chwastów. Myślę że wynika to z coraz powszechniejszego, racjonalnego myślenia o żywieniu. Co ciekawe, zdrowe jedzenie wcale nie musi być drogie. Ba! Nawet za darmo, z łąki. Poniżej przedstawiam Wam Złociutcy chwasty jadalne, sztuk 3. Następny wpis zawierać będzie kolejne rośliny.

 bratekBratek [zdjęcie: polki.pl] – Kwiat nie tylko ozdobny, ale bardzo zdrowy. Znany głównie z naparów na suchy kaszel. Można go również jeść, a zalet nie da się wymienić jednym tchem: Leczy żylaki, hemoroidy, jest moczopędny i świetny w terapii przewlekłych chorób dróg moczowych. Codzienne picie naparów z bratka może całkowicie wyleczyć trądzik. (do pół roku).

 Pokrzywa [zdjęcie:naturaherbaty.pl] – Jeśli patrzysz na tekst ze zdziwieniem to wiedz Moja Droga / Mój Drogi, że mało pokrzywawiesz o zielarstwie;) Pokrzywa aby nie parzyła, wystarczy zalać ją na chwilę wrzątkiem. Rośnie wszędzie i jest bardzo łatwo dostępna. Te młodziutkie są najsmaczniejsze. Możesz przyrządzić ję jak szpinak (na patelni) lub jako dodatek do sałatki lub kanapki. Picie naparów jest oczywiście popularniejsze. Co daje pokrzywa? Żelazo, wapń i dużo błonnika. Pobudza nasz organizm do produkcji czerwonych nagietek 1krwinek, więc jeśli masz anemię…biegnij na łąkę:)

Nagietek  [zdjęcie: budujesz.info]– Można spotkać go od czerwca nawet do października. Wersja „ogródkowa” też jest jadalna. Jeśli chcemy zabarwić ryż wystarczą 3 kwiaty w gotującej się wodzie. Ja dodaje do sałatek i sosów. Nagietek pięknie goi rany i stabilizuje kwasy żołądkowe. Warto pić napar podczas problemów z pęcherzem.
Coś mi się wydaje, że niedługo inaczej będziecie patrzeć na swoje trawniki;)

Gdzie znajdziecie więcej protein niż w jajkach?

Jajka ostatnio stały się tematem kontrowersyjnym. Jeść nie jeść? Jak już wiecie jestem miłośniczką zwierząt. Widząc artykuły co robią z kurkami, byłam oburzona! Ponoć bez jajek da się żyć oraz gotować pyszne dania. Nie będę wchodzić na ten temat. Za to sprawdziłam kochani co ma tyle samo lub więcej słynnych protein potrzebnych do zdrowego życia:)

spirulinaSuszona Spirulina – Takie…algi morskie. Nawet smaczne:) Nie tylko ryby są zdrowe! Niskokaloryczne, zawiera też całą masę omega 3. Widziałam, że stosuje się ją również jako maseczki na twarz, świetnie nawilża skórę. Do jedzenia najlepiej „przemycać” w sałatkach oraz koktajlach.

 

(zdjęcie: Valentina Proskurina/Shutterstock)

Grillowane lub suszone ziarna soi – Ten kto nie jadł, musi spróbować. Ma w sobie masę potasu. Widziałam ostatnio smakowe!

ziarna soi

(zdjęcie: Valentina Proskurina/Shutterstock)

 

pestki dyniPestki dyni – Nie uwierzycie, ale garść pestek dyni to więcej protein niż dwa jajka! Oprócz tego polecam zestresowanym, ze względu na dużą zawartość magnezu!

Pamiętajcie Złociutcy, że żadne tabletki nie będą tak przyswajalne jak naturalne jedzonko:)

 

(zdjęcie: aniulqa.pinger.pl)

COŚ NOWEGO !

Czyli kolejny eksperyment Waszej Zofii;) Takie doświadczenia to ja bardzo lubię. Żadnego ryzyka, na słodko i delikatnie czyli syrop ryżowy! Ostatnio pisałam o syropie daktylowym, zmieniłam kontynent na Azję;)

syrop ryżowyOczywiście nie sugeruję konkretnego produktu, znalazłam zdjęcie w internecie. Mój syrop wyglądał dokładnie tak samo. Dodawałam go głównie do ciast i herbaty. Musze przyznać, że syrop daktylowy jest dużo słodszy. Ten z ryżu polecałabym osobom lubiącym delikatniejszą słodycz. Nie barwi potraw (tak jak daktyl), to w przypadku „przemycenia” w potrawach tego składnika jest bardzo cenną uwagą. Przy owocowym syropie mój mąż od razu zorientował się, że „coś jest nie tak” i zaprotestował przed jedzeniem. W przypadku tego syropu nic nie zauważył. Mogę teraz bezkarnie zrezygnować z białego cukru!

Spróbujcie kochane! Warto przerzucić się na zdrowe syropki!

Pozdrawiam Was:*

Zafałszowana żywność ? Bardzo często.

Witajcie Moi Złoci!

Ostatnio natknęłam się na stronę Inspekcji Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych. Ciekawa ze mnie bestia, więc zaczęłam szperać. Okazało się, że ta Instytucja prowadzi kontrolę jedzenia na terenie całego kraju. Oczywiście losowo. Chwilę nad tym posiedziałam i poczytałam, ale dla Waszego zdrowia…warto było!:) Tyle się teraz pisze o żywności, dlatego bywam często klientką sklepów ze zdrową żywnością. Poniżej w linku spis produktów, miejscowości oraz rodzaj sfałszowania artykułów rolno – spożywczych wydanych na podstawie art. 29 ustawy o jakości handlowej artykułów rolno – spożywczych, upublicznione od dnia 01.01.2013 r.  Jeśli chcecie sprawdzić DLACZEGO stwierdzono sfałszowanie, musicie zajrzeć kochani na stronę. Nie chcę na blogu referatów pisać:)

[źródło: http://ijhars.gov.pl/art-29.html?page=1%5D

Inspekcja

Na sen, nigdy juz nie wezmę nic…

Tak śpiewała chyba pani Urszula, prawda?:) Sen to bardzo ważna sprawa dla naszego organizmu, jeśli nie możesz zasnąć jedną lub dwie noce to jeszcze nic się nie dzieje. Jeśli trwa to trochę dłużej i domowe sposoby nie pomagają, warto iść do psychologa lub psychiatry (wbrew opiniom, NIE GRYZĄ;) ). Osobiście unikam takich ziół jak dziurawiec czy waleriana, potrafią od siebie uzależnić. Oto moje naturalne propozycje:

szyszka chmieluSposób pierwszy:

2 szyszki chmielu (świeżo zebrane) zalać ¼ l wrzątku. Poczekać 15 min, odcedzić i dodać łyżkę miodu.

Sposób drugi:ocet jabłkowy

Do 200ml ciepłej wody dodać 2 łyżeczki octu jabłkowego i 2 łyżeczki miodu. Pić przed samym snem.

wełniane skarpetySposób trzeci:

Bawełniane skarpety wymoczyć w zimnej wodzie, wykręcić i nałożyć na stopy. Następnie wkładamy dwie pary SUCHYCH wełnianych skarpetek. NIE ZALECANE PRZY ZIMNYCH STOPACH.

 

Sposób czwarty:cebula 1

Zjedzenie na krótko przed snem ugotowanej w MLEKU cebuli.

 

Dobranoc;)

Jednym uchem wpuszcza, drugim wypuszcza

earOj! Ból ucha ,a nie daj Boże obu uszu! Tragedia. Pomysły prosto z księgi mojej babki, na leczenie i zmniejszanie bolesnych objawów:

1. Posiekany drobno czosnek, zawinąć watą (zmiętoszyć ją) i wsadzić do ucha. Owinąć głowę, tym samym zakrywając ucho grubym szalem. Najlepiej położyć się w ciepłym łóżeczku.

2. Wkropić 3 krople olejku migdałowego do bolącego ucha i zatkać wacikiem.

3. Zrobić porządny napar z melisy i jeszcze delikatnie letni wkropić kilka kropek do uszka. Nie próbowałam, ale ponoć rumianek tez pomaga.

4. Ostatnie, chyba bardziej znane. Nasączony Amolem wacik ostrożnie wsadzić do ucha i przykryć szalem.

Swoją drogą to najlepiej zapobiegać niż leczyć. Opaskę na głowę polecam:)

Z czym jeść jogurt naturalny?

jogurtSama przyznam, że jedzenie jogurtów naturalnych nie należy do moich ulubionych czynności. Cóż jednak zrobić, gdy zmniejsza ryzyko wylewu oraz zawału? Jak jeść, aby smakował?

 

1.Dodaj pokruszone orzechy włoskie oraz pokrojone suszone daktyle.

2. Dodaj przecier z dyni, szczyptę gałki muszkatołowej oraz gorzką czekoladę.

3. Ogórek i świeży koperek, może być troszkę czosnku.

4. Dodaj dżem z malin lub truskawek własnej roboty .

Jeśli macie więcej pomysłów. Zachęcam do dzielenia się nimi:)

Co nowego?

„CO NOWEGO?” tak nazywać będę wpisy dotyczące tego co jadam:) Ponoć są to rzeczy niecodzienne i warto się z tym dzielić. Życie jest za krótkie żeby jeść ciągle to samo!

Syrop daktylowy

syrop daktylowyOd kiedy się z nim zapoznałam, przestałam używać cukru. Dodaje go do WSZYSTKIEGO. Wypróbowałam ostatnio na barszczu, wyszedł świetny! Trochę przepieprzyłam, ale to akurat nie wina syropu;)

Daktyle są bardzo zdrowe i względnie tanie, oczywiście wszystko eko. Zawiera potas i witaminy z grupy B. Nie traci minerałów i witamin nawet pod wpływem ciepła, tak jak to się dzieje w przypadku miodu.

Ah! Byłabym zapomniała. Dla odchudzających się to świetna alternatywa “czegoś” słodkiego:)

Smacznego Złotka moje :*